ZZM: Jesienne liście w plastikowych workach
Zwróciliśmy się z pytaniem – dlaczego jesienne liście nie są pozostawiane dla jeży, tylko pakowane w plastikowe worki i usuwane? Pytaliśmy też o szkolenia z zakresu bioróżnorodności, bo sądzimy, że tu może być problem. A niewiedza szkodzi środowisku, i to bardzo. Zwłaszcza, jeśli dotyczyłaby decyzyjnych urzędników Zarządu Zieleni Miejskiej.
Jesienne liście – dlaczego składuje się je w workach plastikowych, nie pozostawia pod krzewami czy drzewami np. dla jeży? – spytaliśmy na wstępie.
– ZZM odpowiada za liście w parkach i skwerach, część jest sprzątana, a część w odpowiednich strefach jest pozostawiona dla jeży – napisała nam Agnieszka Nowak-Dembińska, Rzecznik Prasowy Zarządu Zieleni Miejskiej w Poznaniu.
Niestety, brak wskazania owych „stref”, zatem nie mamy możliwości weryfikacji tych słów. Nasi dziennikarze, mimo iż sporo spacerują po poznańskich skwerach czy parkach i to tak rozległych jak choćby Cytadela, nie zauważyli wspomnianych „stref”.
Jesienne liście to skarb
Nie powinno się traktować liści jak śmieci, to darmowy, naturalny nawóz. Jesienne liście stanowią też ekologiczną ochronę gleby. Opadłe liście wspierają inne rośliny, ale także pomagają zwierzętom zamieszkującym ogrody czy parki. Liście nadają się do kompostowania i tym samym użyźnią glebę na wiosnę, poprawiają jej strukturę i wspierają rozwój pożytecznych mikroorganizmów.
„Warto pamiętać, że liście pełnią też ważną funkcję ekologiczną. Zgromadzone pod krzewami lub w kącie ogrodu stanowią idealne schronienie dla jeży, które zimą zapadają w sen. To także azyl dla żab, jaszczurek i wielu pożytecznych owadów. Dlatego część liści warto po prostu zostawić. Wystarczy usunąć je z trawnika i chodników, gdzie mogą powodować poślizg, a resztę rozłożyć w mniej uczęszczanych częściach ogrodu. Dzięki temu wspieramy bioróżnorodność i pomagamy naturze przetrwać zimę. (…)Opadłe liście to nie problem, a prezent od natury. Mogą chronić rabaty, wzbogacać glebę i stać się schronieniem dla zwierząt. Wystarczy poświęcić im chwilę uwagi, zamiast wrzucać do worków na odpady. Jesień to idealny moment, by wprowadzić do ogrodu więcej ekologii — i więcej życia”[1].
Aspekt ekologiczny, zwłaszcza w kontekście bioróżnorodności, podkreśla się w materiałach prasowych i wypowiedziach specjalistów. „Jesienne liście to nie tylko korzyść dla roślin, ale także dla zwierząt. Rozrzucone pod krzewami czy drzewami mogą stać się idealnym schronieniem dla jeży, które zimą szukają miejsc do hibernacji. Warto pamiętać, że w wielu ogrodach brakuje już tzw. dzikich zakątków, a liście mogą wypełnić tę lukę”[2].
Szkolenia, ale jakie? „Różne”
W powyższym kontekście składowania liści oraz ochrony bioróżnorodności, spytaliśmy też o kompetencje urzędników z Zarządu Zielenie Miejskiej, ponieważ wielu poznaniaków ma co do tego obszaru poważne wątpliwości, patrząc na efekty urzędniczych decyzji. Otrzymaliśmy bardzo ogólnikową odpowiedź.
– Pracownicy ZZM uczestniczą różnych szkoleniach – napisała lakonicznie Agnieszka Nowak-Dembińska, Rzecznik Prasowy Zarządu Zieleni Miejskiej w Poznaniu.
Nie wiemy zatem, czy i w jakim wymiarze prowadzone są szkolenia z zakresu bioróżnorodności, ochrony jeży czy owadów. To, co widoczne jest gołym okiem, to skrupulatne wymiatanie liście spod krzewów, upychanie ich w worki i wywożenie. Czy to właśnie stanowi przedmiot owych „różnych” szkoleń. Tego nie wiemy…
(wal)
[1] E. Jagalska, Nie wyrzucaj liści! Ten jesienny „odpad” to złoto dla ogrodu i schronienie dla jeży, 16.10.2025, https://dom.wprost.pl/ogrod-i-balkon/12150298/opadle-liscie-to-skarb-nie-smieci-tak-wykorzystasz-je-madrze-w-ogrodzie-jesienia.html /3.12.2025/
[2] A. Rojek-Kiełbasa, Opadłe liście to prawdziwy skarb w ogródku. Tak je możesz wykorzystać, 14.10.2025, https://www.onet.pl/styl-zycia/onetdom/opadle-liscie-to-prawdziwy-skarb-w-ogrodku-tak-je-mozesz-wykorzystac/7c1zqy1,2b83378a /3.12.2025/
Fot. Liście to nie śmieci. A jednak…





