Dr M. Talarczyk: Jest taki czas… śmierć i żałoba

Dr Małgorzata Talarczyk, psychoterapeutka, autorka książek, podejmuje trudny i bolesny temat.

Czas…

Zaciera rysy twarzy

Wyostrza rysy charakteru

Dla wspomnień jest łaskawy

Wspomnienia jak blizny rosną z nami.

(Małgorzata Talarczyk, wiersz z książki poetyckiej “Spiżarnia” 2021)

W cyklu życia każdej rodziny obok narodzin, są też utraty. Często zdarza się, że gdy rodzina jest w fazie swojego rozwoju na etapie narodzin nowego członka rodziny, to w zbliżonym czasie ktoś w rodzinie umiera. Śmierć chronologicznie może zabierać wówczas prapradziadka lub praprababcię albo kogoś z pokolenia pradziadków. Taka jest kolej rzeczy, choć zdarza się też, że utrata dotyczyć może osoby z młodszego pokolenia.

Wielu z nas przeżyło śmierć bliskiej osoby i doświadczało stanu żałoby…

Śmierć, zaliczana jest do najsilniejszych krytycznych wydarzeń życiowych, nie spowodowanych przez człowieka (poza samobójstwem i zabójstwem). Ze śmiercią bliskiej czy znaczącej osoby wiąże się kryzys psychologiczny, którym może być proces żałoby. Sposób przeżywania śmieci i żałoby po utracie bliskiej osoby zależy od różnych czynników, m.in. więzi ze zmarłym, rozwojem i cechami osobowości, w tym również funkcjonowaniem mechanizmów obronnych, wsparcia ze strony bliskich, uwarunkowań kulturowych, a także od wieku osoby przeżywającej śmierć i żałobę.

Wiek jest istotnym czynnikiem determinującym rozumienie i przeżywanie śmierci, inaczej śmierć rozumieją dzieci, również w zależności od etapu swojego rozwoju, a inaczej osoby dorosłe. Dlatego też w interwencji kryzysowej czy psychoterapii różnej formy pomocy będą wymagali dorośli, innej dzieci w wieku przedszkolnym czy młodszym szkolnym, a jeszcze innej w okresie dorastania. W tych przypadkach, szczególnie w rodzinach, posiadających jeszcze młodsze dzieci, żałoba przeżywana przez rodziców może być przez dzieci doświadczana jako przewlekła sytuacja kryzysowa.

Dzieci wobec śmierci

Jak już wyżej wspomniano, rozumienie śmierci zależy od wieku dziecka, szczególnie od fazy rozwoju procesów poznawczych. Jak pisze Badura-Madej „percepcja i pojęcie śmierci u dzieci różnią się od pojęć stosowanych prze dorosłych. Małe dzieci do 3. r.ż. nie posługują się pojęciami, lecz doświadczają wydarzenia przez intensywne doznania zmysłowe i wyobrażenia. Nie rozumieją też w pełni, że coś może istnieć poza ich sensoryczną percepcją. Jeżeli umiera rodzic, dziecko przeżywa przykre doznania z powodu nieobecności opiekuna, ale nie z powodu samego faktu śmierci[3 s. 588]. Dzieci w wieku przedszkolnym charakteryzuje myślenie przedoperacyjne, które obejmuje okres od 2. do 7. r.ż. W wieku 3-5 lat dzieci mają przekonanie, że zmarli żyją w zmienionych okolicznościach. Myślenie dzieci w tym wieku cechuje także przekonanie, że przedmioty mogą się poruszać i mówić (myślenie animistyczne), a śmierć jest snem. W tym okresie rozwoju myślenie dzieci jest również magiczne, co oznacza, że wszystko zależy od woli i życzeń człowieka, śmierć więc może zależeć od woli człowieka, człowiek może umrzeć, bo ktoś życzył mu śmierci, ale możliwy jest też powrót do życia. Myślenie magiczne może w związku ze śmiercią wywoływać poczucie wpływu na śmierć oraz poczucie winy, bo może być konsekwencją złych myśli lub uczynków dziecka. Dzieci „mogą też odczuwać złość, że zmarła osoba je porzuciła, mogą też przeżywać lęk przed porzuceniem przez innych bliskich z otoczenia. Dorośli powinni być szczególnie wrażliwi na zachowania dzieci wywołane poczuciem winy za śmierć bliskiej osoby” [3 s. 588].

Dzieci w wieku 6-8 lat personifikują śmierć i są przekonane, że śmierć dotyczy tylko osób starych i chorych, bo są za słabe, by przezwyciężyć śmierć. W tym wieku dzieci też interesują się tym, co dzieje się z ciałem po śmierci, również jego rozkładem, boją się także, że same mogłyby znaleźć się w trumnie. Dzieci w wieku 9-12 lat rozumieją nieodwracalność śmierci, są przekonane o życiu po śmierci, a jednocześnie trudne jest dla nich pogodzenie przekonania o życiu po śmierci i byciu w niebie z wyobrażeniami rozkładającego się ciała. W tym wieku dzieci rozumieją śmierć jako nieodwracalny fakt, który jednak dotyczy głównie ludzi starych.

Nastolatkowie wobec umierania  

Natomiast w okresie adolescencji młodzież rozumie śmierć jako nieodwracalny fakt, który jednak dotyczy głównie ludzi starych. W okresie adolescencji młodzież rozumie, że „śmierć jest ostateczna i nieodwracalna i dotyczy każdego, również ich” [3 s. 589]. Dla adolescentów śmierć ma bardziej znaczenie duchowe niż cielesne i są przekonani, że nie powinna zdarzyć się szybko. Nastolatki żyjąc raczej teraźniejszością, nie przewidują, że śmierć może przerwać ich aktualne życie, dlatego też nie obawiają się ryzykownych sytuacji, a czasami sami je prowokują. Jak pisze Badura-Madej, w interwencji kryzysowej wobec dzieci, które doświadczyły śmierci bliskiej osoby ważne jest towarzyszenie dziecku i wsparcie, które umożliwi „przejście przez etap zaprzeczania i konfrontację z realnością śmierci, a następnie przez kolejne etapy żałoby i dopuszczenie bardzo trudnych emocji, takich jak żal, lęk i smutek” [3 s. 589]. W pomocy udzielanej dzieciom ważne jest uwolnienie dziecka od poczucia winy, odpowiednia dla wieku dziecka jasna komunikacja, bez nadmiernego ochraniania dziecka i dezinformacji, co może u dzieci wywoływać strach.

Dorośli wobec przeżywania żałoby

W przypadku osób dorosłych powszechnie akceptowany jest model żałoby zaproponowany przez Bowlby’ego, w którym wyodrębnia się cztery etapy procesu żałoby:

– pierwszy etap: osłupienie – poczucie wewnętrznej pustki, lub ataki paniki, albo nadmierna aktywność (trwa zwykle od kilku godzin do tygodnia),

– drugi etap to: tęsknota i poszukiwanie – pragnienie odzyskania utraconej osoby i poszukiwanie jej, czasami unikanie miejsc i przedmiotów związanych ze zmarłym (trwać może miesiącami, a nawet latami),

– trzeci etap: dezorganizacja i rozpacz – poczucie bezsensu, braku celu, apatia, może też ujawnić się depresja jako reakcja na stratę, przez niektórych doświadczanie obecności zmarłego,

– czwarty etap: reorganizacja – zaakceptowanie straty, które nie zawsze jest możliwe, np. gdy rodzicom umiera dorastające dziecko, wówczas ból żałoby może trwać całe życie, mimo, że rodzice przystosowali się do nowego sposobu życia.

Przyjmuje się, że zwykle doświadczanie faz żałoby trwa około roku. Choć poza wyżej wymienionymi czynnikami może również zależeć od tego w ilu i jakich rolach psychospołecznych funkcjonuje osoba doświadczająca żałoby, czy rola np. żony, matki, córki, siostry, która straciła najbliższa osobę jest jedyną, czy doświadcza też innych ról czy więzi poza tą związaną z osobą zmarłą.

Jeżeli poszczególne fazy żałoby trwają znacznie dłużej lub są tak bardzo nasilone, że uniemożliwiają funkcjonowanie, wówczas stan taki może wymagać profesjonalnej pomocy. W systemowej terapii rodzin, ważne jest przyjrzenie się jakie inne problemy emocjonalne w rodzinie pojawiają się w czasie trwania żałoby, bo mogą one być związane z żałobą i mieć wpływ na jej przeżywanie przez jednostkę czy rodzinę.

Żałoba jako proces

Na utratę i związaną z nią żałobą można także spojrzeć jak na niekończący się proces. Są psychoterapeuci, którzy tak właśnie rozumieją żałobę. Bardzo bliski jest mi pogląd na temat żałoby dr. Cezarego Żechowskiego, psychiatry dzieci i młodzieży oraz dziecięcego terapeuty psychoanalitycznego, który w jednym z wywiadów powiedział: „Moim zdaniem koncepcja, że żałobę można przeżyć i ona się kończy, jest nieprawdziwa. To co się w nas pojawia w wyniku utraty, zostaje w nas na zawsze” [5]. W pełni podzielam ten pogląd, bo uważam, że żałoba, zostając w nas, wypełnia to, co zabrała nam utrata bliskiej osoby. Ale to doświadczanie żałoby po czasie nie przeszkadza cieszyć się życiem, tak jak ból zaraz po utracie. Ile potrzeba czasu, by utrata przestała boleć, to jest bardzo indywidualne, zależy m.in. od wrażliwości człowieka oraz jego więzi z utraconą osobą. Ból i tęsknota, czasami określane jako: „zamrożenie uczuciowe”, „skostnienie” „bezuczuciowość” lub „czarna rozpacz” przekształcają się w pamięć, wspomnienia i zajmują stałe miejsce w sercu, ale to serce już „z bólu nie pęka”. O bliskiej osobie, która zmarła, często mówi się, że „odeszła”, to oczywiście przenośnia, ale też rodzaj eufemizmu, który być może ma łagodzić utratę, choć paradoksalnie, zgodnie ze wspomnianym rozumieniem żałoby, zmarły, który „nie odchodzi”, zostaje w nas, wypełnia nas, pozostając naszą częścią.

Małgorzata Talarczyk 

Źródła

  1. Bolwby J.: Attachment and Loss. Vol. III – Loss. Sadnes and Depression. Basic Books, London 1980.
  2. Kubler – Ross E.: Życiodajna śmierć. Księgarnia św. Wojciecha, Poznań 1996.
  3. Badura Madej W., Kryzysy i interwencja kryzysowa w terapii dzieci i młodzieży. W: Psychiatria dzieci i młodzieży (red. I. Namysłowska). Warszawa: Wydawnictwo Lekarskie PZWL, 2012.
  4. Morrison J.: DSM – 5. Bez tajemnic. Praktyczny przewodnik dla klinicystów. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2016.
  5. Wysokie Obcasy – Być rodzicem (20.05.2022). https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,173910,28469125,dzieci-robia-wiele-zeby-rodzica-uszczesliwic-a-rodzic-mysli.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_wysokieobcasy&fbclid=IwAR0ma8eSTvKxjdPuT_ntrjXiyvFOeKFGoVBNAvdsgWnFFoAE8b8F8AC9Fuo

www.system-terapia.pl

20220608_163449

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Current ye@r *