Finanse: Esemesowy odruch serca

MessagingKierując się wielkodusznością i chęcią pomocy odpowiadamy na apel o darowiznę na rzecz np. chorych dzieci czy maltretowanych zwierząt. Ale jesteśmy też wygodni – wolimy pieniądze przekazać w formie sms-a, aniżeli wpłacić przelewem bankowym bezpośrednio na konto fundacji. – Wielka szkoda – ubolewają działacze wielu fundacji. Choć też przyznają, że cieszy ich każda złotówka, nawet ta dzielona… /Aktualizacja 20.06.2017, 24.06.2017/

Czy darczyńcy dokonywaliby wpłat poprzez sms-y, gdyby wiedzieli, że część darowizn pochłaniają koszty pobierane przez operatorów telefonii komórkowej czy VAT? To mogłoby zniechęcić darczyńców i utrudnić współpracę fundacji z operatorami sieci komórkowych. Dlatego fundacje zasłaniają się tajemnicą handlową i chronią zapisy umów przed „ciekawskimi”. Mogą jedynie namawiać do wpłat bezpośrednich. Ale to trudne. Jesteśmy bowiem hojni. Ale też zarazem bardzo wygodni. A esemesy to nasz sport narodowy. Raport „Komunikacja SMS w Polsce 2015” wykazał, że SMS-y codziennie odbiera 80 proc., a wysyła 73 proc. badanych. „Polacy najczęściej wysyłają SMS-y podczas podróży (auto, MPK, pociąg), co deklaruje więcej niż 7 na 10 osób. Z krótkich wiadomości tekstowych korzysta się także w następujących sytuacjach: wypoczynek w łóżku (62 proc.), stanie w kolejce (54 proc.), zakupy w sklepie (53 proc.), spacer (46,5 proc.) czy korzystanie z toalety (38 proc.)” – napisano w tekście na stronie superbiz.se.pl /http://superbiz.se.pl/wiadomosci-biz/popularnosc-sms-ow-nie-slabnie-piszemy-je-nawet-w-toalecie_874177.html/.

Na portalu organizacji pozarządowych ngo.pl można zapoznać się z poradami na temat esemesów charytatywnych. „Kwestie związane z tzw. SMS-ami charytatywnymi (formalnie: z SMS-ami Premium – usługą o podwyższonej opłacie) reguluje ustawa Prawo telekomunikacyjne. Nakłada ona na organizację i operatorów wiele obowiązków oraz wymogów, ale wiele zależy także od rozwiązań przyjętych przez samych operatorów. (…) Z uruchomieniem numeru wiążą się koszty po stronie operatora – koszty pracy osób odpowiedzialnych za uruchomienie numeru, za kontakty z fundacją oraz za rozliczenie akcji. Z tego powodu operatorzy nie chcą przydzielać numerów, których koszt funkcjonowania jest wysoki, a korzyść finansowa dla organizacji niewielka”.

Magiczna granica 4 zł

Jak można przeczytać na stronie ngo.pl, „cena SMS-a zależy od oczekiwań organizacji – nie ma tu żadnej górnej granicy, choć nie może też być zbyt wysoka, jeżeli chcemy przekonać odbiorców do udziału w naszej akcji. Z informacji uzyskanych od operatorów wynika, że najbardziej efektywne są akcje, w których koszt SMS-a nie przekracza 4 zł brutto – przy kwocie 5-7 zł przychody są mniejsze niż przy SMS-ie za 2-4 zł. Z badań przeprowadzonych przez firmę Serwis sms.pl wynika, że miesięczny koszt przeznaczany na SMS-y Premium wszystkiego rodzaju (więc także na zakupy usług, czy udział w konkursach) u większości respondentów nie przekracza 5 zł (więcej: SMS-y w służbie organizacji)”.

Strona serwerSMS.pl napisała, że: „Polacy wspierają akcje charytatywne SMS-ami – wynika z raportu „Komunikacja SMS w Polsce 2014” realizowanego przez platformę SerwerSMS.pl. Blisko 25 proc. wysyłających SMS Premium przyznaje, że zasila w ten sposób konta organizacji pożytku publicznego. Wśród innych funkcji, popularne są również płatności i transakcje finansowe. Korzysta z nich co piąty badany”.

VAT charytatywny

Istotna jest tu także kwestia VAT-u.

„Około 200 milionów złotych trafia rocznie do budżetu państwa z tytułu VAT-u od SMS-ów wysyłanych na cele charytatywne. Na nieuleczalnie chorych dzieciach zarabia więc najwięcej rząd Donalda Tuska. Na początku tego roku w życie miały wejść przepisy zwalniające charytatywne SMS-y z podatku od towarów i usług. Przepisy weszły w życie, ale zostały tak skomplikowane, aby nie dało się ich przestrzegać. Wszystko po to, aby rząd nie stracił ćwierć miliarda złotych wpływów z tego tytułu” – stwierdzał  przed laty Leszek Szymowski w artykule „SMS-owy rabunek. Rząd zarabia miliony na akcjach charytatywnych” – na stronie nczas.com/publicystyka. Choć minęło kilka lat, zmienił się rząd, także zapisy prawne, jednak najważniejsza jest praktyka, a ta pozostawia wiele do życzenia.

Jak można przeczytać na stronie ngo.pl, chociaż przepisy pozwalają na niepobieranie VAT- za esemesy charytatywne, w praktyce ten VAT częstokroć jest odprowadzany.

„Pod pewnymi warunkami SMS-y charytatywne są zwolnione z podatku VAT. (…) Zwolnienie z VAT dotyczy wyłącznie kwoty, którą operator przekazuje organizacji pozarządowej. Jeżeli całość kwoty z SMS trafia do organizacji, zwolniona może być całość. Jeżeli kwota zebrana w SMS-ów jest dzielona pomiędzy operatora i organizację, zwolnienie z VAT dotyczy wyłącznie kwoty niezatrzymywanej przez operatora. Warunkiem zwolnienia z VAT jest podanie do publicznej wiadomości informacji o wysokości kwoty zatrzymywanej przed rozpoczęciem świadczenia usługi. (…) W praktyce jednak wielu operatorów odprowadza VAT do urzędu skarbowego także od SMS-ów wysyłanych z telefonów na abonament, pomimo możliwego zwolnienia, przewidzianego w prawie”.

Jak wyjaśniają redaktorzy portalu ngo.pl, „teoretycznie możliwa jest sytuacja, w której operatorzy zrzekają się tylko części zysków z otrzymywanych SMS-ów, jednak operatorzy deklarują, że obecnie nie prowadzą takich akcji – cała kwota uzyskana z SMS-ów przekazują organizacjom”. Ważne tu jest słowo – DEKLARUJĄ.

„Próbowaliśmy zejść z prowizji…”

A jak wygląda stan faktyczny? Czy operatorzy faktycznie cały dochód z esemesów przekazują na te cele, na które darczyńcy wpłacają pieniądze?…

- Nie możemy udzielać żadnych informacji odnośnie umowy. Natomiast na pewno dużo bardziej pomoże zwierzakom wpłacanie na konto bankowe – Weronika Nieborak, Fundacja Centaurus. – Nie możemy ujawnić jakie, bo obowiązuje nas tajemnica handlowa. I w zasadzie lepiej wpłacać bezpośrednio na konto. Ale wiadomo, że dziś liczy się czas, wtedy lepsze 2 zł niż nic, a część darczyńców zastrzega, że albo via SMS, albo w ogóle… Próbowaliśmy zejść z prowizji, ale jesteśmy zbyt mali na rynku, aby negocjować. Korzystamy ze wszystkich operatorów.

Niektóre fundacje świadomie nie korzystają z usług esemesów charytatywnych.

- Nie mamy wpłat przez sms-y, ponieważ firmy które sprzedają takie usługi komercyjnie, biorą duże prowizje. Natomiast uzyskanie sms, w których operatorzy zrzekają się prowizji jest bardzo trudne, bo jest wymóg, aby akcje były cały czas w ogólnopolskiej telewizji. Jeśli ktoś wie, jak można takie bezprowizyjne smsy otrzymać, to proszę o informację – zwraca się Alicja Szydłowska-Budzich, Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym „Kawałek Nieba” (OPP).

- Fundacja nie posiada takiej formy wsparcia jak wysyłanie sms-ów na fundacje czy konkretnego podopiecznego – informuje Mateusz Mostowski z Fundacji MamMarzenie.org.

- Fundacja „Dziecko w Centrum” nie otrzymuje darowizn poprzez wysyłanie wiadomości sms – przyznaje Marzena Affeldt, Prezes Fundacji „Dziecko w Centrum”.

- Nie korzystamy z tego typu zbiórek, chociaż jest to bardzo wygodna forma dla Darczyńców. „SMS charytatywny” wymaga promocji zbiórki w telewizji ogólnopolskiej – koszt promocji przekracza spodziewane zyski – zbierają fundacje posiadające w tle sieci telewizyjne (Polsat, TVN) lub celebrytów. Zwróciliśmy się z zapytaniem o koszty takiej kampanii – część stacji wcale nie odpowiedziała na zapytanie (!), niewielka część, która odpowiedziała, podała ceny jak za reklamę komercyjną. Ponieważ stacje telewizyjne mają własne fundacje, nie są zainteresowane promowaniem „konkurencji”, więc nie można liczyć na preferencyjne ceny reklam. Przy SMS Premium – nie ma takich wymagań, ale połowę przekazanej kwoty przejmuje operator – chyba nie tak to powinno wyglądać. To sieci telewizyjne i operatorzy sms-owi powinni wspierać fundacje, a nie fundacje mają pracować na wyżej wymienionych – wyjaśnia Anna M. Brengos z Obywatelskiej Fundacji Pomocy Dzieciom.

- Na siepomaga SMSy to kwotowo ok 6% wszystkich wpłat, nasi Pomagacze preferują szybkie płatności on-line (ok. 80%) a w dalszej kolejności przelewy tradycyjne (ok. 12%). Współpracujemy ze wszystkimi operatorami na takich samych zasadach, aby organizacja mogła korzystać z SMS-ów charytatywnych musi nie tylko wyróżniać się działalnością, cieszyć się zaufaniem darczyńców, a także zdobyć zaufanie i zgodę wszystkich operatorów. Nam się to udało. Przez cały okres przyznania SMS-a charytatywnego zasady są takie same, nie ma specjalnych warunków na okresy świąteczne. O możliwościach wsparcia potrzebujących przez SMS informujemy na każdej zbiórce, tam jest numer, treść i informacja o koszcie SMS-a – wyjaśniła nam Agnieszka Nowik z fundacji SiePomaga.pl.

Nieco inna jest perspektywa Fundacji, działających we współpracy ze stacjami telewizyjnymi. Siła tego medium jest nie do przecenienia.

- W Fundacji TVN „Nie jesteś sam” w roku 2016 30% przychodów podstawowej działalności operacyjnej stanowiły darowizny z SMS. Koszt 1 SMS netto to 1 zł. Współpraca ze wszystkimi operatorami układa się bardzo dobrze. Operatorzy nie pobierają prowizji i innych opłat. W całości otrzymane kwoty pozyskane za pośrednictwem SMS charytatywnych trafiają do naszych podopiecznych – poinformował Zarząd Fundacji TVN.

Z perspektywy operatora sieci komórkowej

- Cena SMS-a charytatywnego zależy od oczekiwań organizacji, która organizuje zbiórkę. Orange Polska przekazuje na cel akcji 100% z wpływów ze zbiórki SMS-owej. Jeśli chodzi o liczbę obsługiwanych zbiórek charytatywnych – miesięcznie obsługujemy około 20 podmiotów. Z niektórymi mamy podpisane umowy roczne, z niektórymi czasowe – wyjaśnił nam w mailu anonimowy pracownik Biura prasowego Orange Polska.

- Operator sieci Plus nie ma żadnych zysków z SMSów charytatywnych wysyłanych na numery organizacji pożytku publicznego. Wszystkie wpływy z tego tytułu są przekazywane fundacjom, a odbywa się to na podstawie stosownych umów i zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi.  Nie podajemy informacji ilościowych dotyczących obsługiwanych przez Polkomtel SMSów Premium Rate – poinformował Arkadiusz Majewski, Starszy Specjalista, Dział Komunikacji Korporacyjnej z Plus.pl.

Operator PLAY nie udzielił nam odpowiedzi na zadane pytanie.

Nasz komentarz

Warto pomagać. To pewne. Ale warto też wiedzieć, kto faktycznie skorzysta z naszej darowizny. Wybór należy do każdego z darczyńców. Zakończmy słowami Anny M. Brengos: „To sieci telewizyjne i operatorzy sms-owi powinni wspierać fundacje, a nie fundacje mają pracować na wyżej wymienionych”.

(wal, pewu)

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Current ye@r *