Prof. R. Skowronek: „Samobójstwa stanowią istotny problem społeczny, z którym niezbyt sobie radzimy”

Rozmawiamy z prof. Rafałem Skowronkiem, naukowcem, wykładowcą akademickim i autorem specjalistycznych książek naukowych z zakresu medycyny sądowej i psychiatrii.

  • Czym różni się samobójstwo rozszerzone od samobójstwa poagresyjnego? Czy to tylko zmiana terminologii? Jeśli tak, to z czego wynika inne nazewnictwo?

Nie doszło tutaj do zmiany terminologii. Po prostu błędnie używa się terminu „rozszerzonego samobójstwa” do opisu „samobójstwa poagresyjnego”. W tej drugiej sytuacji mamy do czynienia po prostu z ofiarą lub ofiarami zabójstwa a nie samobójstwa – ofiary nie zgadzają się na śmierć. Sytuacja, w której dwie osoby umawiają się wspólne popełnienie samobójstwa jest bardzo rzadka, choć zdarza się.

  • Kiedy popełniono pierwsze udokumentowane samobójstwo?

Samobójców spotykamy już w starożytności, czy też w Biblii. Możemy wspomnieć odpowiednio Sokratesa (samobójcze zatrucie) czy choćby Judasza (powieszenie). Zainteresowanym polecam lekturę pracy doktora Adama Grossa z Krakowa pt. „Samobójstwa słynnych ludzi – mitologia, starożytność i Biblia” opublikowanej w 2000 roku na łamach naszego branżowego pisma „Archiwum Medycyny Sądowej i Kryminologii”, którego jestem sekretarzem.

  • Jeden z rozdziałów poświęconych jest epidemiologii samobójstw. W jakim znaczeniu rozważacie jako autorzy ten problem?

Próbujemy pokazać skalę zjawiska. Samobójstwa stanowią istotny problem społeczny, z którym niezbyt sobie radzimy. Na skutek śmierci samobójczej ze społeczeństwa ubywają jednostki, które znajdują się często w „sile wieku”. Bezsprzecznie jest to zjawisko negatywne. Dlatego tak ważna jest prewencja samobójstw.

  • Na ile zachowania suicydalne uwarunkowane są stanem zdrowia, a na ile czynnikami zewnętrznymi? Czy to w ogóle da się rozdzielić?

W zasadzie sama Pani odpowiedziała na to pytanie. Nie da się rozdzielić stanu zdrowia (czynników endogennych) od wpływu otoczenia (czynników egzogennych), ponieważ jedne z drugim są ściśle związane.

  • Od myśli samobójczych do prób samobójczych bywa daleko?

Na szczęście jest to pewna „droga”. Dzięki temu mamy czas, aby wdrożyć odpowiednie działania pomocowe i zapobiec śmierci samobójczej. To nie jest tak, że pojawia się myśl o samobójstwie i następnym krokiem jest już próba samobójcza.

  • W jaki sposób można, tutaj pozwolę sobie zacytować „wdrożyć odpowiednie działania pomocowe i zapobiec śmierci samobójczej”? Czyli jak można ocalić człowieka od samobójczej śmierci?

Kluczowe działania opierają się na przerwaniu poczucia osamotnienia, aktywnym słuchaniu bez oceniania oraz natychmiastowym wezwaniu pomocy w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia. To mit, że pytanie o myśli samobójcze podsuwa pomysł – może ono dać ulgę i stworzyć przestrzeń do szczerej rozmowy.

  • Jak we współczesnej medycynie kwalifikowane są samobójstwa?

Podziały jak zwykle są różne. Zgodnie z podstawowym i najprostszym podziałem samobójstwa dzieli się na niedokonane, czyli takie, które nie zakończyły się zgonem, oraz samobójstwa dokonane zakończone śmiercią samobójcy.

  • Wśród czynników ryzyka związanych z popełnieniem samobójstwa poagresyjnego wyliczacie w swojej monografii choroby psychiczne, uzależnienia, przemoc domową, relacje z ofiarami. Który z czynników jest najbardziej groźny i najczęściej może doprowadzić do samobójstwa poagresyjnego?

Wszystkie te czynniki są ważne. Na pewno nieleczone zaburzenia i choroby psychiczne stanowią czynnik ryzyka. Kiedy widzimy, że bliscy przejawiają jakieś symptomy tego rodzaju zaburzeń, powinniśmy reagować. Istotne a niedoceniane są także zaburzenia osobowości.

  • I znowu powraca kwestia uratowania niedoszłego czy potencjalnego samobójcy. Jak to zauważyć, jak nie przeoczyć tych alarmujących sygnałów w biegu codzienności, w tym naszym zagonieniu i pochłonięciu własnymi sprawami? A jak się je już uchwyci, to co z nimi zrobić?

Nie jest to łatwe. Po prostu trzeba być uważnym i otwartym na drugiego człowieka, zwłaszcza osoby bliskie. Aby ocalić człowieka przed samobójstwem, należy przede wszystkim reagować natychmiast, otwarcie rozmawiać o jego myślach oraz zapewnić mu bezpieczeństwo poprzez kontakt ze specjalistami (psychologiem, psychoterapeutą, psychiatrą).

  • Czy płeć i wiek stanowią wyznacznik charakteryzujący sprawców?

W każdym z sześciu analizowanych przypadków sprawcą pozostawał mężczyzna w przedziale wiekowym 40-80 lat. Oczywiście jest to grupa zbyt mało liczna, aby uogólniać, ale wydaje się, że to właśnie typowy sprawca samobójstwa poagresyjnego.

  • Jeśli chodzi o relacje z ofiarami, to jakie czynniki tutaj mogą okazać się decydujące?

W zdecydowanej większości przypadków sprawca sygnalizował, że ma zamiary suicydalne, które przez rodzinę czy inne bliskie osoby były bagatelizowane lub uznawane za żart, co obrazuje, że społeczeństwo w kwestii zaburzeń psychicznych i ich konsekwencji nie ma odpowiedniej wiedzy.

  • Jakie sposoby najczęściej wykorzystywane są do popełnienia samobójstwa poagresyjnego?

Sprawcy wykorzystywali różne metody w celu odebrania życia sobie oraz ofiarom. Dominującym narzędziem zabójstwa był nóż kuchenny. W dwóch przypadkach sprawca wykorzystał broń palną kaliber 9 mm. W jednym z przypadków sprawca posłużył się insuli­ną. Spośród metod samobójczych, jakie stosowali sprawcy, przeważały dwie, tj. powieszenie oraz postrzał z broni palnej.

  • Na czym polega zjawisko overkill?

Terminem  „nadzabijanie” (ang. overkill) określa się zadanie wielokrotnych obrażeń, które znacznie przekraczają zakres potrzebny do uśmiercenia ofiary. Sprawca najczęściej działa pod wpływem impulsu, który odpowiednio długo narastał.

  • Czy są zawody, w których częściej niż w innych dochodzi do samobójstw poagresyjnych?

W naszym materiale w 1/3 spraw stwierdzono obecność reprezentantów służb mundurowych (Policji). Z pewnością praca w takich służbach jest związana z większym stresem a co za tym idzie ryzykiem depresji, uzależnień i samobójstwa. Z oczywistych powodów częściej osoby te sięgają po broń palną jako narzędzie do odebrania sobie i innym życia.

  • W części obejmującej studium przypadków autorzy przeanalizowali 6 zdarzeń. Co je łączy, a co dzieli?

Łączy je oczywiście fakt wystąpienia samobójstwa poagresyjnego. Natomiast trzeba pamiętać, że każda historia jest inna. Nie ma dwóch takich samych spraw. Szkoda, że rzadko prokuratura sięga po pogłębioną analizę psychologiczno-psychiatryczną sprawców tych przestępstw. Taka sytuacja miała miejsce w naszym materiale tylko w jednym przypadku.

  • Lektura tej książki nie jest łatwa, tym bardziej, że lekturze towarzyszy świadomość realiów – publikacja oparta jest na dokumentacji medycznej i sądowej, czyli na zdarzeniach prawdziwych. Tyle przemocy, tyle ludzkich dramatów, bólu i cierpienia. Na koniec pytanie tak czysto ludzkie, jak osoby pracujące z tak trudnym tematem na co dzień radzą sobie z emocjami?

Jesteśmy profesjonalistami, staramy się nimi być. Analizując dany przypadek, emocje zostawiamy za drzwiami, ponieważ mogłyby zakłócać nasz obiektywizm i osąd. Na pewno trzeba mieć odpowiednie predyspozycje do pracy w tym zawodzie. Osoby, które takich predyspozycji nie mają, po prostu zmieniają specjalizację.

Dziękuję za rozmowę.

Pytania zadawała PM. Wiśniewska

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *