Winogrady: Pawie w klatce na Cytadeli

IMG_20160528_150531Na poznańskiej Cytadeli od kilku lat przetrzymywane są w klatce piękne pawie. Dlaczego nie mogą być na wolności tak jak w warszawskich Łazienkach? Dlaczego restaurator traktuje te królewskie ptaki przedmiotowo – wyłącznie jak rodzaj cennej zabawki, która ma podnieść atrakcyjność tego miejsca i zwiększyć zyski? Tego nie udało nam się dowiedzieć. Podobnie jak tego, dlaczego prezydent miasta Poznania Jacek Jaśkowiak akceptuje przetrzymywanie pawi w klatce, co ważne – na gruntach należących do miasta.

Miasto Poznań wydzierżawiło na 10 lat tereny na poznańskiej Cytadeli podmiotowi, który uruchomił restaurację o nazwie “Tarasy Cytadeli”. Od kilku lat przed wejściem do owej restauracji w klatce przetrzymywane są pawie. Zapewne “ku uciesze” odwiedzających ten przybytek gości. Ludzie podchodzą, przyglądają się ciekawie, nie zastanawiając się nad cierpieniem ptaków. Latem, w upalne dni, klatka była okryta folią /na zdjęciach/. Nie wiadomo dlaczego, podobnie jak nie wiadomo, dlaczego ptaki nie mogą przebywać na wolności, tak jak w warszawskich Łazienkach czy w innych miejscach na świecie.

W stolicy – na wolności

Jak nam wyjaśniła PR manager Łazienek Królewskich w Warszawie, w Łazienkach Królewskich przebywa łącznie 9 pawi, wszystkie są na wolności, nie w klatkach.

– Mamy 5 pań i 4 panów, przebywają cały czas na wolności, nocują w koronach drzew i nie stanowią żadnego zagrożenia dla naszych gości, są przyjazne dla ludzi i innych zwierząt, np. wiewiórek, kaczek, dokarmiamy pawie słonecznikiem, serem białym, makaronem (nie kosztują zbyt wiele) – wyjaśniła Agnieszka Kwiecień, pr manager v5group victoria promotion /Warszawskie Łazienki/.

Pawie na wolności to wielka atrakcja Łazienek /kliknij w link/ – http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,pawie-spia-na-drzewach,35214.html

Ptakom jest tam tak dobrze, że nawet tamtejsze pawie doczekały się młodych, o czym można przeczytać, klikając w link: http://www.lazienki-krolewskie.pl/pl/aktualnosci/w-lazienkach-wyklul-sie-paw-po-raz-pierwszy-od-kilku-lat 

Poznańskie pawie w klatce – trudny temat

Dlaczego w Warszawie można, a w Poznaniu się nie da?… Królewskie ptaki przetrzymywane w klatce na poznańskiej Cytadeli, na terenach miejskich, okazały się dla przedstawicieli Miasta Poznania trudnym tematem. Na odpowiedź czekaliśmy bowiem od 21 czerwca, kiedy to po raz pierwszy zwróciliśmy się do urzędników miejskich z pytaniami o pawie, a także o to, czy prezydent miasta Poznania, Jacek Jaśkowiak, akceptuje taki stan rzeczy i przetrzymywanie tych ptaków w klatce. Pytaliśmy, czy prezydent J. Jaśkowiak był tam kiedykolwiek i na własne oczy widział pawie wykorzystywane przez restauratora jako element dekoracyjny. Podkreślmy – na terenach wydzierżawionych właśnie przez miasto na całą dekadę.

– Zarząd Zieleni Miejskiej informuje, że obiekt pod nazwą „Tarasy Cytadeli” został wydzierżawiony po przeprowadzonym przetargu na okres 10 lat tj. od 25.10.2011 r. do 24.10.2021 r. za kwotę (w 2011 r.) 2380,00 zł netto / miesiąc plus należny podatek VAT. W założeniu dzierżawcy pawie miały być ozdobą parku Cytadela i miały swobodnie poruszać się po obiekcie przez większą część dnia. Obecnie, zgodnie z oświadczeniem dzierżawcy, pawie wyprowadzane są tylko wcześnie rano ze względu na biegające po parku psy – odpowiedziała Hanna Surma, rzecznik prasowy Prezydenta Poznania i Urzędu Miasta.

Ta odpowiedź nie uwzględniła jednak wielu naszych pytań, stąd też ponowiliśmy je, a był to czerwiec 2016.

Napisaliśmy do pani rzecznik prezydenta miasta, co następuje: “Ze względu na fakt, iż nikt nigdy tych ptaków poza klatką nie widział, powątpiewamy w prawdziwość tego oświadczenia. To tylko papier, a dzierżawcy piszą, co piszą, wiedząc, że ze sprawdzaniem to już inna sprawa. Zbyt długo wykonujemy ten zawód, by nie znać realiów. Jak rozumiemy, Państwo też tego nie sprawdzali /bez zapowiedzi/?”. W naszym mailu prosiliśmy o podanie godziny rzekomego wypuszczania ptaków z klatki, chcieliśmy to sprawdzić. Prosiliśmy także o wyjaśnienie, czy prezydent miasta akceptuje taki stan rzeczy, tj. pawie w ciasnej klatce?

Odpowiedź udało się uzyskać dopiero w grudniu. Oto ona:

– Dzierżawca lokalu złożył oświadczenie, wyjaśniając Zarządowi Zieleni Miejskiej, że pawie są traktowane w sposób właściwy. Warunki przetrzymywania ptaków osobiście sprawdzili przedstawiciele ZZM. Po wizjach lokalnych nie stwierdzono, aby pawie przebywały w złych warunkach. Choć w tej sprawie ZZM nie otrzymał innych sygnałów o nieodpowiednim traktowaniu ptaków, pomimo to zamierza zwrócić się do dyrekcji poznańskiego ZOO o wiążącą opinię specjalistów w tej kwestii. Prezydent darzy zaufaniem pracowników wydziałów merytorycznych w przekonaniu, że ze swoich obowiązków wywiązują się jak najlepiej, zgodnie z posiadaną wiedzą i możliwościami – stwierdziła Hanna Surma, rzecznik prasowy Prezydenta Poznania i Urzędu Miasta.

Najwyraźniej jednak pawie w klatce to problem, wobec którego pan prezydent nie chciał się wypowiedzieć, bo osobistego stanowiska prezydenta się nie doczekaliśmy, otrzymaliśmy jedynie zapewnienie o “zaufaniu” wobec podwładnych.

“Paw stracił ogon, ale ma się dobrze”

Również kilka miesięcy czekaliśmy na odpowiedź od samego dzierżawcy miejskiego terenu, wykorzystywanego na restaurację “Tarasy Cytadeli”.

– Ptaki trzymane są w zagrodzie ze względów bezpieczeństwa. Pawie posiadają w swoim “domku” ocieplane styropianem ściany oraz słomę aby było im ciepło w chłodniejsze dni. Wypuszczamy je dość często ale tylko w naszej obecności i tylko wtedy gdy jest mniej ludzi w okolicy restauracji. Niemożliwe jest wypuszczanie ptaków w weekend, gdzie jest najwięcej ludzi, ponieważ można stworzyć tym niebezpieczeństwo, dla przykładu przytoczę sytuację, która nawet ostatnio nas spotkała – mianowicie pawie były wypuszczone, my sprzątamy w tym czasie klatkę, obok naszej restauracji przechodził pan, który doskonale widział, że ptaki chodzą luzem ale mimo to w żaden sposób nie zareagował i nie złapał swojego psa na smycz co poskutkowało tym, że jego pies zaatakował naszego pawia i niestety paw podczas tego ataku stracił ogon, na szczęście właściciel naszej restauracji był przy całej sytuacji i szybko zareagował, odgonił psa i wziął pawia na ręce i schował do klatki, paw na szczęście ma się dobrze, przeszedł kontrolę i doszedł do zdrowia. Ale przez pierwsze parę dni bał się ludzi i zwierząt podchodzących do “klatki”. To nie jest jedyny powód dla którego nie wypuszczamy ptaków, gdy kręcą się ludzie, kolejny to małe dzieci, które biorą kij i biją nim ptaka, a rodzic stoi obok i nie reaguje tylko robi zdjęcia i cieszy się, że dziecko ma frajdę. I naprawdę Państwo uważają, że to my robimy im krzywdę?? Dbamy o nie jak najlepiej, są do nas bardzo przyzwyczajone, chodzą na nami luzem, słuchają się, dostają dobre jedzenie bogate w różne witaminy, potrzebne takim ptakom. Klatkę maja czyszczoną często. Są z nami od 3 lat i możemy Państwa zapewnić, że z naszej strony na pewno nie dzieje im się krzywda – zapewniają Kamila Heros, manger Mamma Wilda, Ryszard Wawrzyniak, właściciel restauracji “Tarasy Cytadeli”.

Restauratorzy jednak nie podali, kiedy wypuszczają pawie – a chcieliśmy przyjść i to zobaczyć na własne oczy. Dzierżawcy przytaczają opisy sytuacji, kiedy to pawie były zagrożone, ale nie wyjaśniają, dlaczego nie pozwalają im pozostawać na wolności, gdzie mogłyby się schronić np. w koronach drzew, jak robią to pawie z warszawskich Łazienek. Ptaki jednak najpierw, po kilku latach w klatce, musiałyby się nauczyć funkcjonować bez klatki, a to wymaga wysiłku ze strony opiekunów. Najłatwiej i najtaniej więc trzymać zwierzęta w zamknięciu. Pytaliśmy również o to, czy ptaki są chronione w nocy. I też nikt nam nie odpowiedział.

NIK bez skarg

Jak poinformowała Renata Dudek, rzecznik prasowy Delegatury NIK w Poznaniu, Najwyższa Izba Kontroli, ul. Dożynkowa 9H, 61-662 Poznań, w sprawie pawi w klatce na Cytadeli w Poznaniu do Delegatury NIK w Poznaniu nie wpłynęła żadna skarga.

Nasz komentarz

Na wiele z naszych pytań nie uzyskaliśmy żadnej odpowiedzi do dziś. Na przykład – kiedy planowane jest wypuszczenie pawi – chcieliśmy przyjść i sprawdzić, czy faktycznie tak się dzieje i jak to w praktyce wygląda. Napisać można wszystko, ale nie oznacza to od razu, że to prawda i że to, co zostało napisane odpowiada faktom. Zaufanie, którym obdarza prezydent Poznania dzierżawców terenu miejskiego może dziwić. Bowiem zaufanie, rzecz godna, ale w gronie przyjaciół czy rodziny. W miejscu pracy wskazana byłaby kontrola. Ale faktów, a nie dokumentów.

Najbardziej czekaliśmy jednak na wyjaśnienie – dlaczego w stolicy można, a w Poznaniu się nie da?…

Pomóż – podpisz!

Dla wszystkich tych, którzy chcieliby pomóc poznańskim pawiom trzymanym w klatce, uruchomiliśmy petycję. Oto link do petycji:

https://secure.avaaz.org/pl/petition/Prezydent_Miasta_Poznania_Jacek_Jaskowiak_Uwolnic_pawie_przetrzymywane_od_lat_w_klatce_na_poznanskiej_Cytadeli/

(pewu)

IMG_20160528_150540 IMG_20160528_150550 IMG_20160528_150634 IMG_20160528_150639 IMG_20160528_150718

Pierwotna publikacja na stronie: winogrady.org

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Current ye@r *